XV Cieplickie Koncerty Organowe recenzja dyrektora artystycznego Marcina Armańskiego

Koncerty » XV Cieplickie Koncerty Organowe recenzja dyrektora artystycznego Marcina Armańskiego

         Tegoroczna edycja Cieplickich Koncertów Organowych była dla nas wydarzeniem szczególnym z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze świętowaliśmy piętnastolecie imprezy artystycznej, która nie tylko wrosła już w kalendarz lokalnych wydarzeń i jest także jednym z symboli kultury jeleniogórskiej oraz  wizytówką regionu. Publiczność naszego fetiwalu stanowią w większości goście spoza Dolnego Śląska, a także w dużej mierze turyści zagraniczni odwiedzający  Polskę.  Przeżycia estetyczne wyniesione podczas słuchania najwspanialszych dzieł muzyki klasycznej w zabytkowym wnętrzu cieplickiego kościoła są najlepsza pamiątką dla osób ceniących sobie jakość i niepowtarzalność.

       Drugim powodem, dla którego tegoroczna impreza była wyjątkowa jest jubileusz 500-lecia reformacji obchodzony w 2017 roku na całym świecie. Organizatorzy cieplickiego festiwalu postanowili aby każdy koncert nawiązywał w mniej lub bardziej bezpośredni sposób do dorobku kultury inspirowany XVI -wiecznym ruchem odnowy kościoła.  Nie było to aż tak odmienne od zwyczajowego programu recitali, zważywszy iż kompozytorzy związani z protestantyzmem tacy jak J. S. Bach, D. Buxtehude czy F. Mendelssohn obecni są podczas prawie każdego koncertu organowego. Jednak dla podkreślenia roli śpiewu i słowa w kulturze ewangelickiej nasze koncerty zostały wzbogacone elementem wokalnym na niebywałą dotąd skalę.  Pierwszy z dziesięciu koncertów należał do Sławomira Bronka z Gdańska, śpiewaka dysponującego rzadkim kontratenorem, który przy akompaniamencie organów wykonał szereg  utworów religinych z różnych epok, ukazując tym samych przemiany stylu kompozytorskiego i, co najważniejsze uniwersalność tematu sacrum w sztuce. Wyjątkowe wrażenie zrobiło wykonanie refleksyjnego utworu współczesnego estońskiego kompozytora Arvo Pärta, po którym publiczność na dłuższą chwilę zastygła w zadumie. Swoistą tradycją cieplickich koncertów jest, że podczas koncertu inauguracyjnego szczególną uwagę poświęcamy muzyce polskiej. Tak było i tym razem, artyści wykonali kilka utworów Mariana Sawy, w którego twórczości inspiracje muzyką luterańską występują kilkakrotnie w postaci żartobliwych cytatów.

Kolejne niedziele lipca były poświęcone recitalom organowym Marcina Armańskiego i Patryka Podwojskiego. W ich interpretacji usłyszeliśmy między innymi organowe transkrypcje fragmentów z bachowskich kantat kościelnych oraz improwizacje na temat słynnych luterańskich chorałów.

Jak na każdy prawdziwy festiwal przystało odbyły się również imprezy towarzyszące. Były to IX Ogólnopolskie Warsztaty dla Organistów  i Muzyków Kościelnych . Grupa młodych ludzi z całej Polski uczestniczyła w wycieczce organoznawczej po kościołach ewangelickich Dolnego Śląska, gdzie pod okiem pedagogów mogli doskonalić swoje muzyczne zdolności. Kulminacją warsztatów był udział w nabożeństwie w Cieplicach oraz poranna nauka śpiewania chorałów luterańskich, w której uczestniczyła spora grupa publiczności wieczornych koncertów. Podczas koncertu festiwalowego zaprezentowali się najzdolniejsi organiści spośród kursantów oraz gościnnie Maciej Roszak ze Świdnicy, który wykonał na skrzypcach szereg mało znanych arii J. S. Bacha oraz piękne Preludium c-moll J. G. Rheinbergera.

            Dokładnie w połowie festiwalu miała miejsce uczta duchowa nie tylko dla miłośników muzyki dawnej. Cieplicka publiczność miała okazję usłyszeć dwie wspaniałe śpiewaczki: pochodzącą z Meksyku Julietę Gonzalez oraz Marzenę Korchut-Łykowską, którym na organach towarzyszył Marcin Armański.

Cały koncert poświęcony był muzyce pierwszych lat reformacji oraz twórczości Claudio Monteverdiego. 

        Kolejny koncert zadziwił wszystkich ciekawym połączeniem organów i puzonu, na których zagrali wirtuozowsko Krzysztof Karcz i Zdzisław Stolarczyk.

       Wielu melomanów czekało na recital mistrzowski wybitnego polskiego organisty mieszkającego na stałe w Wiedniu Marka Kudlickiego. Nie zawiedli się ci , którzy znali kunszt profesora jeszcze z płyt winylowych wydawanych w latach 80-tych.

        Ostatnim recitalem był występ młodego organisty z Krakowa Krzysztofa Hotlosia, który zachwycił publiczność pełnymi polotu i blasku wykonaniami muzyki Bacha i Straussa.

Zakończenie festowalu było niejako dwuetapowe. Gościliśmy wspaniały Wyższobramski Chór Kameralny z parafii ewangelicko-augsburskiej w Cieszynie. Chórzyści wykonali bogaty repertuar muzyki religijnej od renesansu aż po kompozycje współczesne. A tak duży skład wokalny zabrzmiał podczas cieplickich koncertów po raz pierwszy. Następnego dnia chór wystąpił jeszcze podczas niedzielnego nabożeństwa w kościele Zbawiciela, czym dał szansę dla tych melomanów, którzy nie mogli uczestniczyć w koncercie w sobotę wieczorem. Nabożeństwo zyskało uroczystą niecodzienną oprawę i symbolicznie zakończyło tegoroczne XV Cieplickie Koncerty Organowe z 500-letnim dorobkiem kulturalnym reformacji w tle.

MA